REKLAMA

piątek, 28 września 2018

Przegląd sytuacji technicznej indeksów WIG - 28.IX.2018

Witamy w kolejnym cyklicznym przeglądzie sytuacji technicznej najważniejszych indeksów GPW.

WIG20

Po wybiciu w górę formacji odwróconej głowy z ramionami (oRGR) miesiąc temu, popyt niestety nie poszedł za ciosem i obserwowaliśmy cofnięcie aż do poziomu prawego ramienia tej formacji (ok. 2200 pkt.).



Poprzednim razem napisałem:

Zanegowaniem optymistycznego scenariusza będzie dla mnie utrata poziomu ok. 2200, czyli pogłębienie dołka prawego ramienia formacji.

Pogłębienia przeceny na szczęście udało się uniknąć i wsparcie na tym poziomie na razie powstrzymało spadki. Ze spadkami jednak można było się liczyć, bo w poprzednim artykule wspomniałem o możliwości wystąpienia ruchu powrotnego po wybiciu w górę z formacji oRGR, pokazałem również zwyżkujący klin na wykresie kontraktów FW20, który z reguły zapowiada wybicie w dół, i tak też się stało.




Ponieważ optymistyczny scenariusz, zgodnie z tym co jest napisane powyżej, jest nadal w grze, to mimo wszystko liczę na możliwości byków i podciągnięcie indeksu w górę. Trzeba jednak najpierw pokonać lokalny szczyt ustanowiony po wybiciu z oRGR, leżący nieco poniżej 2400 pkt.

Po drodze mamy jeszcze potencjalny opór w obszarze 2320 - 2340. Obszar ten już kilkukrotnie bronił się przed zapędami byków (sierpień i wrzesień, a wcześniej kwiecień i maj tego roku), a wybicie powyżej oporu na razie wygląda jak jednorazowy wyskok. Brzmi znajomo? Tak, to może być zapowiedź formacji RGR, jak słusznie zauważył jeden z naszych czytelników w komentarzu pod naszym postem na Facebooku.

Jest to więc przestroga - taki negatywny scenariusz również należy brać pod uwagę.

Na koniec pokażę jeszcze linię trendu, którą ATmatix wykrył w połowie września i która zadziałała (problem dla antyfanów analizy technicznej?). W mojej ocenie dopóki ta linia jest w grze, to mamy prawo patrzeć na nasz rynek blue chipów z umiarkowanym optymizmem. Uformowanie i potwierdzenie formacji RGR wybiciem w dół (czyli utrata poziomu 2200) lub przebicie zwyżkującej linii trendu na pewno będą poważnym ostrzeżeniem i może to sprowadzić indeks na czerwcowe minima.



MWIG40

W ostatnim przeglądzie sytuacji technicznej wyraziłem nadzieję, że indeks spółek średnich sforsuje w końcu poziom oporu i dojdzie do jakiegoś odreagowania. Niestety, bardzo się myliłem. Konsolidacja, jakiej byliśmy świadkami od czerwca do końca sierpnia, okazała się tylko wstępem do dalszej przeceny. Poziom wsparcia wynikający z podwójnego dna oraz rozszerzającej się formacji zwyżkującej został przebity i indeks dynamicznie zszedł blisko 300 punktów niżej. Na szczęście spadki zostały zatrzymane i od kilkunastu sesji obserwujemy solidne odbicie. Jak na razie to tylko ruch powrotny do przebitego poziomu 4200 pkt.

Jak widać na poniższych wykresach, ATmatix stosunkowo dokładnie wyznaczył poziom docelowy po wybiciu w dół dzięki naszemu modelowi statystycznemu.




Poziom ten nie jest przypadkowy jeszcze z innego powodu - tutaj narysować można było linię wsparcia na wykresie tygodniowym, wynikającą z minimum z listopada 2016. Jak widać wsparcie to zadziałało (kolejny problem dla antyfanów analizy technicznej), ale trend malejący mimo tego odbicia ma się póki co dobrze i chyba powinniśmy spodziewać się jakiejś próby realizacji zysków.



SWIG80

SWIG80 również zaliczył solidne spadki. Niestety, w tym przypadku odbicia nadal brak.



Na wykresie tygodniowym również widać, że indeks znajduje się w pobliżu długoterminowego poziomu wsparcia, a to może oznaczać próbę odreagowania, choć z drugiej strony do dołka z 2014 roku jeszcze trochę miejsca jest.






Etykiety: , , , , , , ,

piątek, 31 sierpnia 2018

Przegląd sytuacji technicznej indeksów WIG - 31.VIII.2018

Wakacje za nami, więc najwyższy czas na analizę sytuacji technicznej na głównych indeksach warszawskiego parkietu. Od naszej poprzedniej analizy, opublikowanej w czerwcu, sporo się wydarzyło - przede wszystkim byki, jak się wydaje, odzyskały nieco kontroli na rynku największych spółek. W przypadku spółek o mniejszej kapitalizacji wyraźnego przełomu nadal brak. Ponieważ piątkowa sesja dopiero się rozpoczęła, wykresy odzwierciedlają stan z czwartku 30 sierpnia.

WIG20

Inwestorzy stawiający na blue chipy od początku roku nie mieli powodów do zadowolenia. W styczniu zaczęła się bowiem korekta, która sprowadziła indeks WIG20 w dół o nieco ponad 20%. Do poziomu 2070 pkt., który poprzednim razem wskazałem jako target tego ruchu, zabrakło niespełna 30 pkt (ostatecznie wylądowaliśmy na poziomie 2097). Wtedy, pod koniec czerwca, sytuacja techniczna nie wyglądała najlepiej i dlatego napisałem:
Żeby perspektywy techniczne uległy poprawie, byki musiałyby ostro popracować nad podciągnięciem indeksu powyżej 2333 pkt., a do tego droga na razie wydaje się daleka.


Od tego czasu indeks zaczął się jednak piąć w górę, powracając właśnie w okolice wspomnianego oporu 2330 - 2340 pkt. Kolejny zwrot w dół spod tego obszaru i powrót w pobliże 2200 pkt. (pojawiła się tam nawet niewielka formacja podwójnego szczytu, o czym pisaliśmy na naszej stronie na Facebooku) okazał się póki co tymczasowy, a jednocześnie stał się prawym ramieniem dużej formacji odwróconej głowy z ramionami (oRGR):



Linia szyi tej formacji stanowiła jednocześnie strefę oporu, której pokonanie, tak jak napisałem w poprzednim artykule, zmienia sytuację techniczną dla indeksu. Od tej pory ta strefa staje się wsparciem, a powrót do niej, który obecnie obserwujemy (czyli ruch powrotny po wybiciu w górę formacji oRGR) będzie testem możliwości byków. Wypadałoby tych poziomów (2300 - 2340) już nie oddać. 

Bardzo optymistyczny scenariusz po wybiciu tej formacji  zakłada powrót nawet na maksima z początku tego roku. W miarę realna wydaje się próba osiągnięcia choćby poziomów bliskich 2500, czyli domknięcia spadkowej luki z początku lutego. Zanegowaniem optymistycznego scenariusza będzie dla mnie utrata poziomu ok. 2200, czyli pogłębienie dołka prawego ramienia formacji. Inwestorom w byczych nastrojach zwróciłbym również uwagę na strukturę przypominającą zwyżkujący klin na kontraktach terminowych. Z reguły takie układy cenowe mają prospadkową wymowę i ma to odzwierciedlenie w naszych statystykach.




Jak zawsze spory wpływ na nas będzie miała sytuacja za oceanem, głównie zachowanie dolara w stosunku do naszej waluty, co wpływa na atrakcyjność naszego rynku dla inwestorów zagranicznych. Podsumowując - sytuacja techniczna uległa poprawie, ale popyt musi jeszcze popracować nad jej potwierdzeniem i obroną dotychczasowego dorobku.


MWIG40

Na spółkach średnich i małych niestety nie jest tak różowo, choć na pewno na plus można zaliczyć próbę zatrzymania dalszej przeceny i ukształtowanie formacji, które mogą zapowiadać próbę odwrócenia trendu spadkowego.

W przypadku indeksu średnich spółek jest to podwójne dno. Ten układ można również interpretować jako rozszerzającą się formację, która lekko zwyżkuje.




Lokalna, krótkoterminowa linia trendu spadkowego, została już pokonana. Wybicie w górę poziomu 4360 będzie na pewno pozytywnym znakiem (o czym pisałem już poprzednim razem), bo po pierwsze jest to poziom wybicia podwójnego dna, a po drugie byłby to sygnał zmiany krótkoterminowego trendu zgodnie z regułą 1-2-3. Co więcej, nasze statystyki formacji cenowych dla indeksów wskazują na nieco większe szanse strony popytowej, czyli wybicie w górę jest bardziej prawdopodobne - tak przynajmniej pokazuje historia.



Negatywnym sygnałem byłoby pogłębienie minimów z przełomu czerwca i lipca - mam nadzieję, że do tego jednak nie dojdzie, ale prawdopodobnie sentyment do handlu ustawią nam duże spółki.

SWIG80

Spółki najmniejsze poradziły sobie najsłabiej, choć i tutaj tempo przeceny zostało wyhamowane. Indeks od jakiegoś czasu porusza się w konsolidacji. Różnie można interpretować struktury, które tam się ukształtowały - jako podwójne dno (w zasadzie już potrójne, choć ATmatix tego rodzaju dna nie wykrywa), jako klin zniżkujący, rozszerzający się klin, a nawet jako niewielką formację flagi.





Tak czy inaczej, pokonanie poziomu 13050 pkt. jest bojowym zadaniem dla byków. Taki sygnał zmieniłby nieco optykę - byłaby wtedy szansa na podciągnięcie indeksu do poziomu ok. 13500, ale tam będzie czekał już opór w postaci przebitego w czerwcu horyzontalnego obszaru konsolidacji.

Na razie poziom 12500 pkt. się obronił, jeśli mamy myśleć o polepszeniu koniunktury, to ten poziom nie może już pęknąć.



Etykiety: , , , , , , , ,

czwartek, 28 czerwca 2018

Przegląd techniczny indeksów WIG - 28.VI.2018

Po dłuższej przerwie pora na analizę sytuacji technicznej na głównych indeksach warszawskiego parkietu. Wakacje nie sprzyjają aktywności giełdowej, dlatego w tym czasie takie przeglądy będą się ukazywały nieco rzadziej. Wykresy w tym poście odzwierciedlają stan z 27 czerwca (środa) - można je kliknąć w celu powiększenia.

WIG20

Indeks naszych blue chipów nie mógł się w ostatnim czasie zdecydować na jeden konkretny kierunek. Mamy zatem coś co przypomina ruch boczny, jednak ze wskazaniem na niedźwiedzie. To ta strona ma obecnie atuty w ręku, ponieważ pod koniec maja doszło do pogłębienia minimów z marca, czyli przebicia strefy 2160 - 2190 pkt. Ta strefa raz się obroniła, tak jak to zasugerowaliśmy poprzednim razem, ale kolejne uderzenie podaży wygenerowało sygnał sugerujący kontynuację spadków (zamknięcie poniżej 2160). Wtedy stało się coś dziwnego, bo kolejny raz byki wywindowały kurs znów do poziomu 2300 tylko po to, by jeszcze raz oddać pola i bez większej walki pozwolić na ustanowienie lokalnego dołka blisko 2100 pkt. 

Mamy zatem huśtawkę nastrojów i sporo zależy tutaj od zachowania rynków bazowych, gdzie jak wiemy panują pewne zawirowania związane z wojną handlową USA - reszta świata. Jeśli próby odreagowania i wyciągnięcia indeksu wyżej są jedynie ruchem powrotnym po przebiciu poziomu 2160, to stawiałbym na poziom ok. 2070 jako target. Poziom ten wynika z odjęcia wysokości horyzontalnego obszaru konsolidacji (2200 - 2330) od poziomu 2200. Jeśli trochę inaczej wyznaczymy poziomy ograniczające kanał (2160 - 2330), to równie dobrze spadki mogą obrać za cel okolice okrągłego poziomu 2000 pkt., do którego jest już relatywnie blisko.



Żeby perspektywy techniczne uległy poprawie, byki musiałyby ostro popracować nad podciągnięciem indeksu powyżej 2333 pkt., a do tego droga na razie wydaje się daleka.


MWIG40

Nasza ocena sytuacji średniaków w poprzednim przeglądzie była jednoznaczna - lokalne odreagowania to tylko ruchy powrotne i prognozowaliśmy spadek do ok. 4300 pkt.
Nie zmieniamy zatem naszej optyki, trend spadkowy jest aż nadto widoczny i wciąż teoretycznym targetem są okolice 4300 pkt. 
Nawet przebicie linii spadkowego trendu nie pomogło. Jeśli chcemy prognozować zmianę trendu przy pomocy tzw. reguły 1-2-3, to oprócz samego przebicia linii (1) niezbędne jest jeszcze uformowanie się lokalnego szczytu (2), lekkie cofnięcie się i pokonanie tego szczytu (3). Tego ostatniego zabrakło, jak widać na wykresie, i w rezultacie znaleźliśmy się na poziomie 4200, a więc 100 punktów niżej od naszej prognozy. Nie jest to oczywiście przypadkowe miejsce, bo w tej okolicy pod koniec 2016 roku uformowało się lokalne maksimum, będące wtedy przystankiem do dalszych wzrostów.



Nadal zatem czekamy na pojawienie się formacji sugerujących lepszy okres dla byków. Wydaje się, że dopiero pokonanie poziomu ok. 4350 poprawiłoby nieco perspektywy.

SWIG80

W majowym przeglądzie sytuacji technicznej napisałem, że sygnałów odwrócenia trendu póki co nie widać. Mało tego, zniżkujący klin, na który zwróciliśmy wtedy uwagę, został wybity dołem i spadki przyspieszyły. Niestety nie sprawdziła się nasza prognoza odbicia na minimum lokalnym z zeszłego roku, tj. na poziomie ok. 13 700 pkt. Odbicie co prawda było, ale mizerne, w rezultacie czego wsparcie wynikające z zeszłorocznego minimum ostatecznie zostało pokonane przez podaż.

Nie możemy również wykluczyć dalszego osłabienia i próby retestu dołka z listopada 2017, co sugerowaliśmy już poprzednim razem. Można dość optymistycznie zakładać, że jeden z dwóch sygnałów - albo wybicie ponad powyższą linię trendu, albo retest wspomnianego dołka, prawdopodobnie uaktywnią kupujących - powstaje jednak pytanie na jak długo i z jakim zaangażowaniem sił i środków.

Sygnał taki jak już wiemy niestety nie padł. Wspomniana formacja klina została niedawno wypełniona po wybiciu w dół. ATmatix pod koniec maja wyznaczył zasięg wybicia na ok. 12 500 pkt. i właśnie na takim poziomie obecnie się znaleźliśmy. Zresztą inne formacje wykryte w międzyczasie przez nas również sugerowały kontynuację spadków.



Skala technicznego wyprzedania jest już zatem spora i można spodziewać się choćby próby odreagowania. Bykom nie będzie jednak sprzyjał wakacyjny spadek aktywności i obrotów, choć z drugiej strony zapewne łatwiej będzie wykreować jakiś większy ruch na wybranych walorach, z powodu niższej płynności. Pamiętajmy jednak, że do odwrócenia trendu droga daleka i póki co trzeba czekać na sygnał - czyli najlepiej na pojawienie się formacji sugerujących takowe odwrócenie.

Na razie sprawdza się zatem stare giełdowe porzekadło - sell in may and go away.




Etykiety: , , , , , , , , , ,